Ania wyszła z kina

No tak nie do końca z kina wyszłam, ale z domeny to jednak tak. Bo widzicie, Ania w Kinie mnie trochę uwierała. Niby polskie kino renesans, wszyscy jaranko, a ja akurat bym potrzebowała co innego napisać, co poradzisz.

Układ jest taki. Ja wyniosłam się stąd i przeniosłam się o tutaj, właściwie po sąsiedzku. Nadal oglądam głównie polskie kino, ale tym razem piszę nie tylko o tym. Teraz piszę też o tym, że wylatuję za wielką wodę, że słuchałam najlepszego podcastu roku i o tym, że bardzo, ale to bardzo długo zajęło mi zbieranie się do wystawienia.

Nie zmieniło się za wiele – Wołyń tak jak mi się nie podobał, tak mi się nie podoba, a Jestem Mordercą nadal stawiam wyżej od Ostatniej Rodziny.

Proponuję wam więc transfer stąd tam. Ale jeśli w nosie macie moje życie biograficzne i Ania jest tylko rychtyg kiedy siedzi w kinie to zostańcie przy Ani w Kinie, przynajmniej fejsbukowo. Będę o wytworach polskokinowej myśli krytycznej informować. To pa!

About Ania Kitowska

Autorka opinii przyjmowanych przez aklamację i samozwańczy zbawca frekwencji na polskich filmach.