Filmowy sierpień w Poznaniu

Poznań miasto doznań. Wiadomo. A sierpień miesiącem trzeźwości. Też wiadomo. Ci z was, którym po drodze pierwsza stolica Polski (true story), po drodze spędzanie czasu na świeżym powietrzu i po drodze oglądanie filmów (a mądra bestia jaką jest Google Analytics i Aniowy zmysł rozpoznawania publiczności, mówi, że lwia część czytelników to własnie filmolubne pyry). No więc jeśli to wy, to wpis dla was. Jeśli to nie wy, to możecie z tych swoich Warszaw, Paryżów czy Krajenek przyjechać nad Wartę, zobaczyć regotyzowaną Bazylikę Archikatedralną, niegdyś złą sławą owiane, a obecnie zanurzone w nimbie wegańskich uciech Jeżyce, a na koniec obejrzeć jakiś film. Zapraszam, tej.

Kina letnie rozgościły się w Poznaniu już parę ładnych lat temu. Lato 2015 przynosi nam tak dużą ofertę filmową, że ktoś musi ją zagregować i pokrótce przedstawić. Hola hola, wiem, że podobne (ba! bardziej szczegółowe) zestawienia hulają na różnych miejskich portalach. Tylko moi drodzy – czy różne miejskie portale oprócz listy filmów do obejrzenia zaproponują wam historię o tym jaki jest jedyny dobry film Almodovara, jak pójść na polski dramat, a zobaczyć amerykański horror i jakie są jedyne schody, z których nigdy nie spadłam? Prawdopodobnie wam tego nie zaproponują, więc zapraszam do lektury.

Na dobry początek, bez śladu sarkazmu, idzie King Cross. Jaki King Cross jest każdy widzi, to znaczy ci, którzy w okolicach Ławicopodobnych rezydują, bo reszta miasta raczej się tam nie zapuszcza. Piątkowo ma Plazę, centrum ma Browar, a za rzeką mają Maltę i wielką dziurę w ziemi. Nie od dziś wiadomo, że Poznań centrami handlowymi stoi, ale nie jest takie znowu oczywiste, że centrum handlowe może przygotować całkiem solidny zestaw filmowy. A King Cross trzyma poziom od kilku ładnych lat. Własnie kilka ładnych lat temu obejrzałam tam Michaela Fassbendera Fish Tank, a w zeszłym roku puścili nawet Broken Circle Breakdown i pluję sobie w podbródek, że to przegapiłam, bo bluegrass, Belgia i tatuaże to coś, co Ania w Kinie Pod Chmurką lubi bardzo.

W każdym razie, w tym roku King Crossowy repertuar ma motyw przewodni – muzyczny:
Kiedy: Czwartek 21:30
Co:
06 sierpnia – Będzie Głośno
13 sierpnia – Idol
20 sierpnia – Tango
27 sierpnia – Sen o Warszawie – Film o Czesławie Niemenie

(filmy są podlinkowane, bo nie o każdym mam coś do powiedzenia #szoker)

Tutaj zobaczymy się raz – na Niemenie, bo niby można dużo o Niemenie opowiadać, a Ania w Kinie bąknie jedynie dziwny ten świat, żyleta, Wzgórze Ya-Pa 3. Czas się doszkolić, dopatrzeć i dosłuchać.

Kontynuując dyskurs centrów handlowych, skręcamy do perełki poznańskiego shoppingu czyli Starego Browaru. Tam Kino na Dziedzińcu Sztuki zręcznie żongluje ciekawymi tytułami:
Kiedy: Środa 21:30
Co:
05 sierpnia – Czułe Słówka
12 sierpnia – Kika
19 sierpnia – Underground
26 sierpnia – Chłopaki nie płaczą

Tutaj poszłabym właściwie na wszystko – na Kikę, bo to pierwszy film Almodovara jaki widziałam i jedyny jaki mi się podobał – może to jednak być wina tego, że jak miałam 16 lat to podobał mi się każdy film, który leciał na TVP Kultura. Underground darzę sentymentem, bo zajechany soundtrack to miłe wspomnienie rodzinnych wyjazdów samochodowych (jestem tym nieciekawym przypadkiem, który chorobę lokomocyjną nabył dopiero w wieku młodzieżowo-dorosłym). A jeśli jest jakaś osoba, która nie lubi opierdolić czegoś na ciepło obejrzeć czasem Chłopaki nie płaczą, zwłaszcza w miłych okolicznościach przyrody, to proszę o sygnał, spróbujemy to jakoś zdiagnozować.

Kolejne kino letnie z kilkuletnimi tradycjami w Poznaniu to Malta Ski. To kino, które proponuje raczej rozrywkowe propozycje za to dwa razy w tygodniu:
Kiedy: Piątek i Sobota 22:00 (od połowy sierpnia 21:00, czym Malta przypomina o przemijaniu)
Co:
07 sierpnia – Aviator
08 sierpnia – Atak na Posterunek
14 sierpnia – Ali
15 sierpnia – Dzień Świra
21 sierpnia – Dredd
22 sierpnia – Jestem Bogiem
28 sierpnia – RED
29 sierpnia – Kick Ass

Jak widzicie, jedyny polski akcent to Dzień Świra, a ja Dzień Świra raczej nie bardzo. Za to RED jest przyjemny! Uważajcie tylko na dokładne czytanie repertuaru – pewnego dnia wybrałam się na tamtejsze kino letnie zobaczyć polskie i smutne „Świnki”, a włączono mi „Jeźdźców Apokalipsy”. To czy fakap na asapie zrobił ich social media ninja zapowiadając nie ten film czy ktoś w ostatniej chwili skontastował, że polskie kino jest zdecydowanie niepasujące do wesołej aury letniego wieczoru – pozostaje tajemnicą.

Całkiem niedaleko od Malty Ski jest Galeria Malta, która to w historycznym ujęciu rzeczy mogłaby nazywać się Galerią Kawalerów Maltańskich, ale się tak nie nazywa, przez co mamy problem i dwa kina letnie o podobnej nazwie. Do tego w podobne dni. W każdym razie kino pod Galerią Malta charakteryzuje się tym, że każdy może wejść na fejsbukowe wydarzenie i zagłosować na film, który podoba się mu bardziej. Ciekawe.
Kiedy: Piątek 21:30
Co:
07 sierpnia – Kobiety na skraju załamania nerwowego/Przerwane Objęcia
14 sierpnia – Nóż w Wodzie/Wenus w Futrze
21 sierpnia – Deszczowa Piosenka/Mamma Mia
28 sierpnia – Skrzydełko czy nóżka/Faceci od kuchni

Tutaj doradzać nie będę, bo duety na łopatki mnie nie rozkładają, chociaż zestawienie klasyków z nowymi klasykami (no powiedzmy), jest dość interesujące. Ale doradzać to nie – może z przyzwoitości mrugnę w stronę Noża w Wodzie.

Bardzo ciekawie prezentuje się z kolei „Kino Letnie SGB Banku” zlokalizowane na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich. Tutaj niestety nie zostało wiele pozycji do obejrzenia, ale wszystkie trzy można zobaczyć z przyjemnością i tylko trochę z porządności.
Kiedy: Czwartek 21:30
Co:
06 sierpnia – IDA
13 sierpnia – Nauka Spadania
20 sierpnia – Królowie Lata

Miało być o schodach, z których nigdy nie spadłam, a spadłam już z wielu. Chodzi o stromo-zielone schody Transatlantykowe, na które, jak na porządny ośmiotysięcznik przystało, łatwiej się wchodzi, a trudniej się schodzi. Euforia szczytowa te sprawy. Informacji czy w tym roku będą – brak. Ale program jest. Tutaj. A w nim tyle filmów!
Te bardzo dobre, te dobre, te mniej dobre i Czarny Łabędź też. Hehe.
Polskości jak na lekarstwo, dobrze, że chociaż Ida wygrała Oscara to się załapała do programu.
Jako, że Idę widzieliśmy wszyscy, to na Transatlantyku idziemy na zagranico, zamykamy oczy i myślimy o Łukaszu Żalu.

Sami widzicie, w Poznaniu jest w czym wybierać jeśli chodzi o kina pod chmurką. Do tego dochodzi słynne kino łóżkowe na Transatlantyku, o którym za wiele pisać nie będę, bo jest jednocześnie śliczne i Pinteresowe, a jednocześnie wolałabym nie. Ale ja jestem dziwna, pamiętajcie!
To co, widzimy się na filmach?

źródło obrazka: Meld Magazine

About Ania Kitowska

Autorka opinii przyjmowanych przez aklamację i samozwańczy zbawca frekwencji na polskich filmach.