Share week 2017

Czas na Share Week 2017!

I od razu konkrety:

Nieśmigielska

Część ludzi nie potrafi pisać i robić zdjęć. Niektórzy potrafią jedną z tych rzeczy – ja na ten przykład piszę, ale zdjęcia wychodzą mi gorsze niż pieczątki z kartofla, a musicie wiedzieć, że w tym też nie przodowałam. Jest też grupa ludzi, którzy robią piękne zdjęcia, ale zdania mają równie prostokątne. Jeśli ktoś potrafi i jedno i drugie jest perełką, i nie rozumiem dlaczego nie wiedzą o perełce takiej wszyscy. Przydługi wstęp prowadzi do bardzo prostego wniosku: Elżbieta robi piękne zdjęcia i pisze piękne zdania. Serio, jeśli myślicie, że Janina Daily spoko, to koniecznie Nieśmigielską odpalajcie, bo prześmiesznym opisom towarzyszą jeszcze doznania wizualne.

Nauczona

Ojezu Ania, byś się wstydziła własną matkę nominować – mogli pomyśleć niektórzy. Jeśli tak pomyśleliście to wasza strata, bo ja uważam, że własna matka na nominację zasłużyła jak mało kto.
Otóż założyła bloga jakieś pół roku temu, a już zawstydziła swoją działalnością całe 4 lata istnienia Ani w Kinie (na szczeście Ania w Kinie przeszła już od stanu agonalnego do stanu „za kilka tygodni ruszamy z nowym bałaganem” więc obyło się bez rodzinnych dramatów). Nie chcę wypominać rodzicielce wieku, ale zawstydza wszystkie swoje rówieśniczki i kilku osowiałych gimnazjalistów obeznaniem w „soszjalu”.
A treści? Treści są świetne. Idźcie do mamy!

Styledigger

OK, koniec z nepotyzmem. Nie miałam jeszcze okazji poznać Joanny osobiście, ale jest blogerką, w której się zaczytuję. Wydała też książke, która z tytułu (Slow life) mogłaby być o niczym, a tymczasem jest o wszystkim i zwiększyła częstotliwość i długość moich SPA-kąpieli, bo książki na papierze to ja czytam głównie w wannie. I trochę ta książka jest odpowiedzialna za stan agonalny tego bloga i gotowość tego na R. Mądre treści dla mądrych dziewczyn, tyle wam powiem.

About Ania Kitowska

Autorka opinii przyjmowanych przez aklamację i samozwańczy zbawca frekwencji na polskich filmach.